Pomagamy poszkodowanym już od 14 lat!

Zawsze po Twojej stronie

Nasze sprawy

Poza Polską Europejskie Centrum Odszkodowań działa skutecznie w czterech (tj.Czechy, Węgry, Słowacja, Rumunia) europejskich krajach. Od 2004 roku pomogliśmy łącznie ponad 170 000 poszkodowanym, dlatego możemy pochwalić się wyjątkowym dorobkiem i doświadczeniem.
Poniżej przedstawiamy kilka wybranych spraw, dla zobrazowania roli jaką odgrywa EuCO w procesie likwidacji szkody i w jaki sposób może pomóc Państwu w uzyskaniu godziwego odszkodowania.

Historia:

W sierpniu 2006 roku na trasie przejazdowej Kraków-Warszawa kierujący ciężarówką z naczepą uderzył w samochód marki Peugeot, prowadzony przez 40-letniego Piotra W. W wyniku rozległych, wielonarządowych uszkodzeń ciała mężczyzna zmarł w szpitalu. Córki ofiary wystąpiły do Towarzystwa Ubezpieczeniowego o przyznanie zadośćuczynienia.

Propozycja Ubezpieczyciela:

Firma ubezpieczeniowa, w której sprawca miał wykupioną polisę OC odmówiła wypłaty jakichkolwiek środków. Sprawa została przekazana Europejskiemu Centrum Odszkodowań.

Uzyskane odszkodowanie:

Po zbadaniu materiału dowodowego oraz przesłuchaniu świadków i biegłych Sąd nakazał Ubezpieczycielowi wypłatę 120 tys. zł dla każdej z córek zmarłego Piotra W. Jako podstawę prawną wskazano Uchwałę Sądu Najwyższego z dn 13 lipca 2011 (III CZP 32/11, OSNC 2012/110), na mocy której najbliżsi ofiar wypadków sprzed 3 sierpnia 2008 mają prawo do ubiegania się o zadośćuczynienie.

Historia:

W marcu 1998 r. w jednej z podpoznańskich wsi doszło do tragedii, która wstrząsnęła okolicą. Kierujący fiatem 126p 72-letni Marian W. zasłabł za kierownicą i z impetem uderzył we wracającą ze szkoły 15-latkę. Dziewczynka zginęła na miejscu. Po usłyszeniu tragicznych wieści jej matka doznała zawału serca.

Propozycja Ubezpieczyciela:

W 1998 Towarzystwo Ubezpieczeniowe w całości odrzuciło roszczenia powódki. Sprawa została przekazana do Europejskiego Centrum Odszkodowań.

Uzyskane odszkodowanie:

W wyniku działań przeprowadzonych przez EuCO w listopadzie 2013 r. sąd przyznał kobiecie 140 tys. z tytułu zadośćuczynienia za śmierć córki. Przedstawiciele Towarzystwa Ubezpieczeniowego wnieśli apelację, jednak sąd apelacyjny podtrzymał wcześniejszy wyrok w sierpniu 2014 roku.

Historia:

W 2008 roku kierujący osobowym oplem Jan C. spowodował wypadek, który na zawsze odmienił życie bliskich pani Katarzyny J. Po wyprzedzeniu dwóch pojazdów osobowych na podwójnej linii ciągłej podjął jeszcze manewr wyprzedzenia ciężarówki. Niestety, podczas gwałtownej próby powrotu na swój pas ruchu, uderzył czołowo w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód Katarzyny J. Młoda kobieta zginęła na miejscu. Osierociła dwójkę dzieci, opuściła męża i pozostawiła pogrążoną w bólu matkę.

Propozycja Ubezpieczyciela:

Ubezpieczyciel odpowiedzialny za likwidację szkody odmawia wypłaty jakichkolwiek środków, odrzucając roszczenia dotyczące poniesionej krzywdy w związku z utratą najbliższych osób. Sprawa trafia do Sądu, który zgadza się z argumentacją prawników Europejskiego Centrum Odszkodowań.

Uzyskane odszkodowanie:

Wyrokiem Sądu I Instancji zasądzone zostaje 100 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia za śmierć córki dla matki ofiary – Elżbiety K.
Historia: W czerwcu 1999 roku w okolicach Olsztyna doszło do tragicznego wypadku samochodowego, w którym śmierć na miejscu poniosło rodzeństwo – kobieta i mężczyzna, który wówczas prowadził pojazd. Renata D. osierociła syna, 2-letniego Kamila, który od tej pory przebywał pod opieką ojca oraz dziadków. Niestety ojciec chłopca po śmierci żony szybko podupadał na zdrowiu i w niecały rok po tragedii zmarł na zawał serca, mając zaledwie 36 lat. W wyniku splotu tych dramatycznych zdarzeń pełnię praw rodzicielskich nad 2-latkiem przejęli dziadkowie, jednak wraz z upływem lat jasnym stało się, że nie są w stanie zastąpić Kamilowi rodziców. Prawdę na temat losów jego rodziców poznał dopiero w 2010 roku. Dziś ma 17 lat i jest uczniem liceum ogólnokształcącego. Propozycja Ubezpieczyciela: W reakcji na wysłane pismo z roszczeniem wypłaty 100000 zł w ramach zadośćuczynienia Ubezpieczyciel odmówił wypłaty jakichkolwiek środków, argumentując, że nie można domagać się wypłaty zadośćuczynienia za szkody powstałe przed 3 sierpnia 2008. Uzyskane odszkodowanie: Repezentującemu interesy Kamila Europejskiemu Centrum Odszkodowań udało się wyegzekwować od Ubezpieczyciela łączną kwotę 100 000 zł z tytułu zadośćuczynienia po stracie osoby najbliższej. Towarzystwo Ubezpieczeniowe odwoływało się od wyroku, jednak Sad II instancji w lutym tego roku ostatecznie podtrzymał wyrok.
Historia: W sierpniu 2011 roku na jednym z poznańskich osiedli dochodzi do niegroźnego z pozoru upadku. Pani Katarzyna K., 33-latka z Poznania, w drodze na przystanek autobusowy nachodzi do fragment płyty chodnikowej, który, jak się okazało, był uszkodzony i ruchomy. W wyniku utraty równowagi kobieta potyka się i boleśnie upada, w wyniku czego doznaje złamania prawego barku i rozległego otarcia lewego podudzia. Uraz uniemożliwił jej jakiekolwiek aktywne funkcjonowanie. Szczególnym problemem okazał się brak możliwości sprawowania opieki nad chorym ojcem, przez co koniecznie okazało się zatrudnienie zawodowej pielęgniarki. Pani Katarzyna do dziś nosi na lewym podudziu widoczną bliznę, co wyklucza możliwość swobodnego wyboru garderoby. Propozycja Ubezpieczyciela: Ubezpieczyciel odpowiedzialny za likwidację szkody w toku prowadzonego przez siebie postępowania, zaproponował Pani Katarzynie 6000 zł, uznając przyczynienie się naszej Klientki do powstania szkody w 50%. Argument: kobieta mogła zauważyć uszkodzony fragment chodnika i w konsekwencji uniknąć upadku. Uzyskane odszkodowanie: Europejskie Centrum Odszkodowań, działając w imieniu Pani Katarzyny K., wniosło przed Sądem o całkowite zniesienie przyczynienia. Opinia biegłego z zakresu medycyny wskazywała na łączny 8% nieodwracalny uszczerbek na zdrowiu – Sąd pierwszej instancji zasądził łącznie 20000 zł z tytułu odszkodowania (po 2.500 zł za 1% uszczerbku) oraz zwrot kosztów opieki na chorym ojcem. W styczniu 2014 roku odbyła się rozprawa apelacyjna na wniosek Ubezpieczyciela, jednak Sąd II instancji podtrzymał poprzedni wyrok.

Historia:
21 sierpnia 2010 roku miał miejsce wypadek samochodowy. 4,5 letni Robert G. był pasażerem pojazdu kierowanym przez jego matkę – współsprawcę zdarzenia. Na skutek wypadku dziecko doznało uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, którego wynikiem jest niedowład czterech kończyn oraz niewydolność oddechowa.

Propozycja Ubezpieczyciela:
Ubezpieczyciel odpowiadający za sprawcę zdarzenia na etapie postępowania likwidacyjnego wypłacił jedynie zadośćuczynienie w kwocie 180 000 zł. W toku procesu pozwany ubezpieczyciel wnosił o oddalenie powództwa w całości podnosząc, że wysokość wypłaconego zadośćuczynienia jest adekwatna do rozmiaru cierpień poszkodowanego, a przyznanie renty nie jest uzasadnione, ponieważ koszty opieki, w tym rehabilitacji powoda, są ponoszone przez NFZ.

Uzyskane odszkodowanie:
W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowanego, Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 19 września 2013 r. zasądził na rzecz Roberta jednorazową kwotę ponad 1 300 000 zł oraz 11 236 zł tytułem miesięcznej renty. Wyrok nie jest prawomocny.

Czytaj więcej:
Rekordowe odszkodowanie ponad 1 300 000 zł oraz 16 400 zł renty dla 4,5 letniego Roberta!

Historia: 12 czerwca 2010 roku Pan Andrzej K. został potrącony przez nieostrożnego kierowcę Citroena na oznaczonym przejściu dla pieszych w Kielcach. W wyniku zdarzenia Pan Andrzej doznał urazu wielonarządowego oraz licznych złamań i krwiaków. W trakcie pobytu w szpitalu zdiagnozowano u niego także ostrą niewydolność oddechową i padaczkę, będące następstwami wypadku. Komplikacje, jakie pojawiły się podczas kolejnych etapów leczenia, powodowały konieczność kilkukrotnych hospitalizacji, podczas których stan pacjenta wymagał przeprowadzenia licznych zabiegów operacyjnych. Z osoby aktywnej, pełnej życia, uprawiającej sport, lubiącej towarzystwo, Pan Andrzej K. stał się osobą o znacznym stopniu niepełnosprawności, niezdolnym do pracy i samodzielnej egzystencji, wymagającą obecnie stałej opieki i pomocy. Propozycja Ubezpieczyciela: Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczony był sprawca wypadku zaproponowało Panu Andrzejowi kwotę 36,5 tys. zł tytułem odszkodowania. Pan Andrzej zwrócił się do nas po pomoc w uzyskaniu wyższej kwoty. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowanego Ubezpieczyciel przyznał na rzecz Pana Andrzeja 360 tys. zł tytułem odszkodowania.
Historia: Dnia 21 września 2009 r. w okolicach Wrocławia doszło do wypadku komunikacyjnego, w którym obrażeń ciała doznał kierujący pojazdem marki Ford Escort Pan Mieczysław D. Skutkiem wypadku były liczne urazy narządów wewnętrznych, obrażenia zewnętrzne oraz złamania i urazy kości. Długotrwałe leczenie oraz rehabilitacja wymagały przeprowadzenia kilku zabiegów chirurgicznych, w tym usunięcia śledziony. Przebyty uraz głowy stał się przyczyną takich dolegliwości jak przewlekły ból i stres, problemy z zapamiętywaniem, koncentracją i snem, także uraz psychiczny powodujący strach przed prowadzeniem pojazdów mechanicznych. Propozycja Ubezpieczyciela: Towarzystwo Ubezpieczeniowe, zaproponowało Panu Mieczysławowi kwotę 54.500 zł tytułem odszkodowania. Pan Andrzej zwrócił się do nas po pomoc w uzyskaniu wyższej kwoty. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowanego Ubezpieczyciel przyznał na rzecz Pana Mieczysława 208 986 zł tytułem odszkodowania. Na tym nie koniec, ponieważ sprawa jest nadal w toku.
Historia: 13 kwietnia 2010 roku kierująca rowerem Pani Elżbieta J. potrącona została przez kierującego ciężarówką marki Iveco. W wyniku wypadku Pani Elżbieta została przewieziona do szpitala, w którym stwierdzono liczne urazy wewnętrzne, w tym stłuczenie i obrzęk mózgu, złamania, w tym złamanie kości skroniowej oraz inne obrażenia, których skutkiem był m.in. niedowład lewostronny. Stan Pani Elżbiety wymagał długiego i uciążliwego leczenia oraz rehabilitacji. Przez dłuższy okres Pani Elżbieta wyłączona była z codziennego życia domowego oraz dotychczasowych zajęć, zdana na pomoc i opiekę najbliższych. Odniesione podczas wypadku urazy spowodowały lęk przed poruszaniem się po drodze. Pani Elżbieta z pewnością nie będzie mogła jeździć już na rowerze i już nigdy nie odzyska dawnej sprawności fizycznej. Propozycja Ubezpieczyciela: Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczony był sprawca wypadku, zaproponowało Pani Elżbiecie kwotę 5 tys. zł tytułem odszkodowania. Pani Elżbieta zwróciła się do nas po pomoc w uzyskaniu wyższej kwoty. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowaną Ubezpieczyciel przyznał na rzecz Pani Elżbiety łączną kwotę 170 083,33 zł, na którą złożyły się następujące świadczenia: 1. Zadośćuczynienie pieniężne za doznane obrażenia ciała, cierpienia fizyczne i psychiczne w łącznej kwocie - 165 000 zł, 2. Odszkodowanie z tytułu zwrotu kosztów dojazdów do placówek medycznych - 303,83 zł, 3. Odszkodowanie z tytułu kosztów opieki - 3789,00 zł, 4. Odszkodowanie z tytułu uszkodzonej w wypadku odzieży - 120,00 zł, 5. Odszkodowanie z tytułu zwrotu kosztów leczenia - 1000,00 zł,
Historia: 21 października 2010 r. kierujący pojazdem marki Mercedes z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia z pojazdem kierowanym przez Pana Marcina M., który w wyniku doznanych obrażeń ciała zmarł. Śledztwo w tej sprawie umorzono z powodu śmierci sprawcy zdarzenia. W wyniku przeprowadzonego przez Regionalne Centrum Likwidacji Spraw Towarzystwa Ubezpieczeniowego, w którym ubezpieczony był sprawca, procesu likwidacji szkody z tytułu zadośćuczynienia po śmierci osoby bliskiej, rodzina Poszkodowanego została poinformowana o odmownej decyzji w sprawie wypłaty zadośćuczynienia. Dotychczas, prowadząc działalność gospodarczą, Pan Marcin zapewniał rodzinie odpowiedni poziom życia. Żona Pana Marcina zajmowała się prowadzeniem domu oraz wychowywaniem dwóch córek. Wypadek męża i ojca przewrócił im życie do góry nogami. Rodzina Pana Marcina znalazła się bez środków do życia. Propozycja Ubezpieczyciela: Odmowa wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowaną Ubezpieczyciel przyznał na rzecz rodziny Pana Marcina łączną kwotę 190 000 zł, na którą złożyły się następujące świadczenia: 1. 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę dla córki zmarłego, 2. 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę dla córki zmarłego, 3. 30 000 zł tytułem stosownego odszkodowania z tytułu znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej po śmierci męża dla żony zmarłego, 4. 30 000 zł tytułem stosownego odszkodowania z tytułu znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej po śmierci ojca dla córki zmarłego, 5. 30 000 zł tytułem stosownego odszkodowania z tytułu znacznego pogorszenia się sytuacji.
Historia: W dniu 25 lipca 2010 r. kierujący pojazdem marki BMW zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w drzewo. W wyniku tego zdarzenia, będący pasażerem pojazdu, który siedział obok kierowcy, Pan Przemysław M., doznał licznych i poważnych obrażeń ciała. W szpitalu, do którego P. Przemysław został przewieziony po wypadku zdiagnozowano m.in. złamanie kilku trzonów kręgów kręgosłupa szyjnego wraz z licznymi złamaniami pozatkankowymi tych kręgów, zwichnięcie kręgosłupa na dwóch poziomach, stłuczenie płuca oraz ostrą niewydolność oddechową. Na skutek wypadku Pan Przemysław stał się osobą niepełnosprawną. Propozycja Ubezpieczyciela: Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczony był sprawca wypadku zaproponowało Panu Przemysławowi kwotę 50 tys. zł tytułem odszkodowania. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowanego Ubezpieczyciel przyznał na rzecz Pana Przemysława łączną kwotę 250 000 zł.
Historia: 12 grudnia 2009 r. kierująca Fiatem Brawa, nie zachowując należytej ostrożności, doprowadziła do zderzenia z Fiatem Ducato. W wyniku wypadku Pan Krzysztof P. będący pasażerem Fiata Ducato doznał poważnych obrażeń ciała. Wypadek, którego uczestnikiem był Pan Krzysztof stał się powodem bardzo rozległych obrażeń jego organizmu. Liczne urazy wymusiły konieczność zastosowania długotrwałego leczenia, a wręcz ratowania życia. Skutkiem wypadku Poszkodowany został przetransportowany do szpitala, gdzie po przeprowadzeniu szeregu specjalistycznych badań stwierdzono uraz wielonarządowy, mnogie złamania żeber i obojczyka, uszkodzenia żył i pęknięcia narządów, krwotoki wewnętrzne i wstrząs hypowolemiczny. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań dodatkowo stwierdzono naczyniopochodne uszkodzenie mózgu i ślepotę korową oraz ciężkie aksonalne uszkodzenie obu nerwów strzałkowych. Stwierdzono także zaburzenia pamięci trwałej i świeżej. Pan Krzysztof spędził na leczeniu i rehabilitacji wiele miesięcy w kilku specjalistycznych placówkach. Ze względu na odniesione urazy powypadkowe czynności ruchowe Pana Krzysztofa zostały w bardzo dużym stopniu ograniczone. Zastosowane środki rehabilitacyjne po doznanych urazach nie zapewniły Mu powrotu do egzystencji sprzed wypadku i nigdy nie zapewnią. Propozycja Ubezpieczyciela: Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczony był sprawca wypadku zaproponowało Panu Krzysztofowi kwotę 50 tys. zł tytułem odszkodowania. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowanego Ubezpieczyciel przyznał na rzecz Pana Przemysława łączną kwotę 400 000 zł.
Historia: 27 września 2009 r., ojciec szesnastoletniej Oli stracił panowanie nad samochodem, którym oboje jechali. Samochód wypadł z jezdni i koziołkując wpadł do rzeki. Ola została przewieziona do Dziecięcego Szpitala w L., gdzie po wykonaniu szeregu specjalistycznych badań rozpoznano złamanie trzonów i łuków kręgów kręgosłupa TH9-TH10 z kifotycznym zagięciem osi kręgosłupa i kompresją worka oponowego, porażenie kończyn dolnych, uraz wielonarządowy komunikacyjny, wstrząśnienie mózgu, stłuczenie jamy brzusznej, stłuczenie płuc. Dziewczynka przeszła szereg operacji i zabiegów podczas pięciu pobytów w specjalistycznych placówkach. W międzyczasie przebyła dwukrotnie infekcję dróg moczowych i zdiagnozowano u niej pęcherz neurogenny - dysfunkcję polegającą na zaburzeniach w oddawaniu moczu. Przeszła także długą i bolesną reabilitację. Do dziś znajduje się pod stałą kontrolą rehabilitantów, ortopedy, nefrologa oraz, ze względu na kondycję psychiczną, także psychologa. Wypadek, w którym szesnastoletnia Ola została Poszkodowaną spowodował diametralną zmianę jej dotychczasowego życia. W konsekwencji tego zdarzenia jej sprawność fizyczna została w znacznym stopniu ograniczona. Obecnie ma duże problemy z wykonywaniem podstawowych czynności związanych z codziennym życiem i zmuszona jest do korzystania ze stałej opieki i pomocy osób drugich. Szczególnie negatywny i traumatyczny w konsekwencji jest dla niej niedowład, w wyniku którego porusza się ona przy pomocy wózka inwalidzkiego. Skutki wypadku z pewnością odczuwała będzie do końca swojego życia i już nigdy nie będzie mogła funkcjonować tak jak dawniej zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Propozycja Ubezpieczyciela: Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczony był tata Oli, sprawca wypadku, zaproponowało kwotę 12 tys. zł tytułem odszkodowania. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Opiekunów Poszkodowanej Ubezpieczyciel przyznał na rzecz Oli łączną kwotę 366 769 zł.
Historia: 30 kwietnia 2010 r. w miejscowości P., kierujący ciężarową Scanią doprowadził do zderzenia z Fiatem Doblo, którym kierował Pan Marcin R., mąż Pani Renaty R. i ojciec trójki dzieci. W wyniku wypadku Pan Marcin R. zmarł. W jednej chwili Pani Renata straciła męża, a 16 letni Maciej, 13 letni niepełnosprawny Mateusz i 5 letnia Maja, stracili tatę. Śmierć ukochanej osoby, niezależnie od sytuacji i wieku, jest ogromną stratą i bolesnym ciosem zadanym znienacka najbliższym. Utrata osoby, z którą Pani Renata i jej dzieci dzieliły życie jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi przyszło im się zmagać w życiu. To na jego barkach spoczywało zapewnienie dzieciom i żonie godziwych warunków życia. Pan Marcin prowadził działalność gospodarczą, a jego dochody były jedynym źródłem utrzymania całej rodziny. Śmierć ojca i męża wywołała nie tylko silne reakcje emocjonalne związane z Jego utratą, ale naruszyła także poczucie własnej tożsamości, relacje z innymi i przekonanie o stabilności świata. Pani Renata i jej dzieci zmuszeni zostali na nowo nauczyć się żyć, na nowo przystosować się do życia bez obecności tragicznie zmarłego. Propozycja Ubezpieczyciela: Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczony był Pan Marcin R. zaproponowało kwotę 80 tys. zł tytułem odszkodowania. Uzyskane odszkodowanie: W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Rodzinę R, Ubezpieczyciel przyznał jej rzecz łączną kwotę 419 350 zł.

Historia:
22 listopada 2010 r. w miejscowości P. prowadząca Skodę Oktawię P. Dorota Z., podczas omijania pieszej idącej jej pasem jezdni, potrąciła ją, a następnie zjechała na przeciwległy pas ruchu i doprowadziła do czołowego zderzenia z Mercedesem Sprinterem, kierowanym przez Pana Mariana N. W wyniku wypadku Pan Marian doznał licznych obrażeń ciała, w tym liczne złamania, krwiaki i krwotoki wewnętrzne, uraz wielonarządowy. Obrażenia, których doznał, spowodowały niewydolność oddechową i krążenia oraz niewydolność nerek.

Po wypadku Pan Marian, ze sprawnego i energicznego mężczyzny, w jednej chwili stał się osobą całkowicie zdaną na pomoc i opiekę osób trzecich i personelu szpitala. Czeka go bardzo długotrwała rekonwalescencja. Pan Marian z pewnością już nigdy nie będzie mógł powrócić do wykonywania dawnych obowiązków i już zawsze będzie zmuszony korzystać z pomocy najbliższych osób. Będzie wymagał kosztownego leczenia, co negatywnie wpłynie na domowy budżet rodziny. Istotnym jest, iż przed wypadkiem Pan Marian prowadził małe gospodarstwo rolne, był głównym żywicielem rodziny. W chwili obecnej konieczne jest zatrudnienie osób trzecich do pomocy przy gospodarstwie.

Obecnie Pan Marian przebywa na Oddziele Rehabilitacji Neurologicznej w G., gdzie pozostaje pod stałą opieką lekarzy oraz przechodzi długotrwałą rehabilitację. Sytuacja jest tym bardziej traumatyczna, że Pan Marian do chwili tragicznego wypadku był osobą o bardzo pogodnym usposobieniu. Lubił spacerować, jeździć na rowerze. Natomiast teraz, z powodu doznanych obrażeń, będzie pozbawiony możliwości wykonywania wielu czynności, które przed feralnym zdarzeniem bardzo lubił robić.

Propozycja Ubezpieczyciela:
Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczona była sprawczyni wypadku zaproponowało Panu Marianowi kwotę 20 tys. zł tytułem odszkodowania.

Uzyskane odszkodowanie:
W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań reprezentującego Poszkodowanego Ubezpieczyciel przyznał na rzecz Pana Mariana łączną kwotę 368 993 zł.

Historia: 11 sierpnia 1999 roku na północy Polski dochodzi do wypadku samochodowego. Prowadząca pojazd kobieta traci panowanie nad kierownicą i uderza w przydrożne drzewo. W wyniku wypadku niegroźnych obrażeń doznaje wówczas 14-letni Paweł. Niestety jego rodzice Dorota i Cezary ponoszą śmierć na miejscu. Opiekę nad chłopcem obejmuje jego 23 letnia siostra, która w obliczu sytuacji odkłada swoje plany macierzyńskie na później. Po odchowaniu chłopca okazuje się, że kobieta, w wyniku pogarszającego się stanu zdrowia, już nigdy nie będzie w stanie zajść w ciążę. Propozycja Ubezpieczyciela: Ubezpieczyciel odpowiedzialny za likwidację szkody odmawia wypłaty jakichkolwiek środków, odrzucając roszczenia dotyczące poniesionej krzywdy w związku z utratą najbliższych osób. Sprawa trafia do Sądu, jednak ten przychyla się do argumentacji Towarzystwa Ubezpieczeniowego i oddala powództwo. Uzyskane odszkodowanie: W imieniu poszkodowanego rodzeństwa, Europejskie Centrum Odszkodowań wnosi o apelację w lipcu 2013 roku. Wyrokiem Sądu II instancji na rzecz poszkodowanego rodzeństwa. Pawła i Magdaleny, zostaje zasądzone łącznie 200.000zł tytułem zadośćuczynienia.
Historia: W 2000 roku kierowca osobowego Audi podjął się wyprzedzania innego pojazdu na łuku drogi, w wyniku czego stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w pobliskie drzewo. Na miejscu zginął pasażer, 38-letni Mariusz T., ojciec 6-letniego wówczas Marcina. Po 12 latach syn ofiary zażądał od Ubezpieczyciela wypłaty zadośćuczynienia. Propozycja Ubezpieczyciela: 12 lat po tragedii do Towarzystwa Ubezpieczeniowego, w którym sprawca wypadku miał wykupioną polisę OC, wpłynęło roszczenie syna ofiary o wypłatę zadośćuczynienia z tytułu doznanej krzywdy po stracie najbliższego członka rodziny. Firma odrzuciła roszczenia, a sprawa została przekazana Europejskiemu Centrum Odszkodowań. Uzyskane odszkodowanie: We wrześniu 2012 roku po zbadaniu materiału dowodowego oraz wysłuchania relacji świadków zdarzenia Sąd Okręgowy zasądził na rzecz Marcina T. 100 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Ubezpieczyciel dwukrotnie, bezskutecznie odwoływał się od wyroku.

Nasza Klientka miała wypadek w 2004 roku. Jej szkoda była likwidowana przez kilku pełnomocników, a w wyniku ich działań ubezpieczyciel wypłacił na rzecz poszkodowanej odszkodowanie w łącznej wysokości 80.000 zł.

 W 2016 roku Pani Anna zgłosiła się po pomoc do EuCO. Po 12 latach od wypadku, w wyniku działań naszych specjalistów Poszkodowana otrzymała dopłatę w łącznej kwocie 106.379,82 zł! Do tego uzyskaliśmy dla Pani Anny rentę na zwiększone potrzeby, płatną kwartalnie w kwocie ponad 4.200 zł!

Historia:
W październiku 2011 roku w województwie mazowieckim doszło do tragicznego w skutkach wypadku samochodowego. Dwuletnia Paulinka, wymknęła się babci pod której opieką się znajdowała, wybiegła na drogę i została potrącona przez samochód. W wyniku tego wypadku Paulinka doznała poważnych obrażeń ciała, które najprawdopodobniej uniemożliwią jej całkowity powrót do sprawności sprzed wypadku.

Propozycja Ubezpieczyciela:
Rodzice starali się wywalczyć odszkodowanie dla Paulinki. Pierwszy, reprezentujący ich pełnomocnik zgłosił w imieniu dziewczynki roszczenie wobec Towarzystwa Ubezpieczeń, w którym sprawca wypadku miał obowiązkowe ubezpieczenie OC. Dziewczynka otrzymała „całe” 1000 zł. Wtedy sprawą zajęło się Europejskie Centrum Odszkodowań

Uzyskane odszkodowanie:
Zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 30 grudnia 2015 roku sprawa, założona przez Kancelarię Radców Prawnych Europejskiego Centrum Odszkodowań S.A, zakończyła się sukcesem. Wyrok został zrealizowany w marcu 2016 roku. Towarzystwo Ubezpieczeń nie zdecydowało się na apelację i wypłaciło zasądzone kwoty wraz z odsetkami, co łącznie dało sumę ponad 1 200 000 złotych.

Przebieg i szczegóły sprawy: http://bit.ly/28SrZ1J

Historia:
Pani Jadwiga z Sosnowca miała wypadek w 2014 roku. W wyniku zdarzenia doznała: złamania bliższego końca kości ramiennej, złamania wyrostka poprzecznego i łuku C7, złamania obojczyka prawego oraz rany tłuczonej okolicy czołowej.

Propozycja Ubezpieczyciela:
Pani Jadwiga postanowiła sama dochodzić roszczeń. Przedłożyła całość dokumentacji do Ubezpieczyciela, który wydał stanowisko, iż należne jej odszkodowanie winno być określone na poziomie 20 500 zł.

Uzyskane odszkodowanie:
Zaraz potem Poszkodowana podpisała umowę z EuCO. Skompletowaliśmy szkodę i w czerwcu 2016 r. zgłosiliśmy szkodę w formie odwołania do Ubezpieczyciela. Wnieśliśmy o komisje lekarskie z udziałem Poszkodowanej. W wyniku negocjacji dla Pani Jadwigi uzyskaliśmy dopłatę kwoty 104 500 zł do łącznej sumy 125 000 zł.

Historia:
Życie 7-letniej wówczas Marzeny zmieniło się w koszmar w październiku 1998 r., gdy jej matka, brat i babcia zginęli w wypadku samochodowym, który ona sama cudem przeżyła. Marzenę uratowało poświęcenie babci, która w momencie zderzenia zasłoniła dziewczynkę własnym ciałem. Całkowitą winę za wypadek ponosił kierowca ciężarówki, który nie zachował należytej odległości od samochodu kierowanego przez matkę pani Marzeny.
Propozycja Ubezpieczyciela:
Europejskie Centrum Odszkodowań S.A. zgłosiło w imieniu poszkodowanej roszczenie o zapłatę łącznej kwoty 175 000 zł. W odpowiedzi zakład ubezpieczeń odmówił wypłaty jakichkolwiek środków. Powoływał się na fakt, że pani Marzena otrzymała już zadośćuczynienie w kwocie 45 000 zł za krzywdę powstałą w wyniku wypadku. Sprawa trafiła do sądu.
Uzyskane odszkodowanie:
Sąd I instancji zasądził na rzecz poszkodowanej 100 000 zł. Wyrok ten nie był w pełni satysfakcjonujący, dlatego EuCO wniosło w jej imieniu apelację. Sąd II instancji rozpatrzył ją pozytywnie - łącznie kobieta otrzymała od ubezpieczyciela 175 000 zł

Historia:
W marcu 2006 roku, Magdalena w jednej chwili straciła oboje rodziców. Do tragedii doszło, kiedy to kierowca samochodu, którym podróżowali jako pasażerowie, zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z nadjeżdżającym z przeciwka pojazdem. Poniesione w trakcie wypadku obrażenia okazały się na tyle poważne, że życia obojga rodziców nie udało się uratować. Osierocili zaledwie dwumiesięczną córkę.

Propozycja Ubezpieczyciela:
Po 8,5 latach opiekunowie Magdaleny postanowili walczyć w jej imieniu o sprawiedliwość i należne zadośćuczynienie, niestety Ubezpieczyciel odmówił wypłaty zadośćuczynienia.

Uzyskane odszkodowanie:
W wyniku działań Europejskiego Centrum Odszkodowań, na rzecz Magdaleny zasądzono 240 tys. złotych (po 120 tys. za śmierć każdego z rodziców) wraz z ustawowymi odsetkami.
Więcej na: http://bit.ly/1HKvVh6

Historia:
W maju 2001 roku kierujący koparką Radosław W. nie zachował odpowiedniej ostrożności przy zmianie pasa ruchu i wykonując ten manewr bez należytego bezpieczeństwa najechał przypadkowo na jadącego rowerem mężczyznę, który w wyniku poniesionych obrażeń zmarł. Kierowca koparki, w zderzeniu nigdy nie został za swój czyn osądzony. Prowadzono w jego sprawie postępowanie karne, jednakże popełnił on samobójstwo, a śledztwo w tej sprawie umorzono.

Propozycja Ubezpieczyciela:
Po wypadku Tomasz, syn ofiary otrzymał od ubezpieczyciela 26 tys. zł odszkodowania w związku ze znacznym pogorszeniem się jego sytuacji życiowej po stracie taty. Mężczyzna postanowił jednak walczyć o więcej i w lipcu 2012 pozwał zakład ubezpieczeniowy, domagając się wypłaty 130 tys. zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami i pokrycia kosztów postępowania. Sąd Okręgowy zasądził na rzecz Tomasza 60 tys. zł, mając na uwadze, że otrzymał on już wcześniej częściowe odszkodowanie od ubezpieczyciela, a ponadto oddalił powództwo w pozostałym zakresie, nie obarczając kosztami procesowymi żadnej ze stron.

Ubezpieczyciel odwołał się od wyroku, tłumacząc, iż w chwili, kiedy wypadek miał miejsce, nie było podstaw prawnych do uznania, że spowodowanie śmierci osoby bliskiej mogło stanowić naruszenie dóbr osobistych najbliższych członków rodziny zmarłego i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia. Wygłosił również zarzut przedawnienia roszczenia, poprosił o zmianę orzeczenia i oddalenie powództwa.

Sąd apelacyjny przychylił się do apelacji zakładu ubezpieczeniowego i oddalił powództwo w całości, nie obciążając kosztami zastępstwa procesowego Tomasza, ale nakazał mu zapłatę kwoty 3 tys. zł tytułem częściowego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

We wrześniu 2013 roku wniesiona została w imieniu Tomasza przez Europejskie Centrum Odszkodowań skarga kasacyjna, zarzucająca, że wyrok w Sądzie Apelacyjnym zapadł z naruszeniem przepisów postępowania i przepisów prawa materialnego. Sąd Najwyższy przyjął skargę kasacyjną do rozpoznania i, po stwierdzeniu jej zasadności, wyrokiem z 2014 roku uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Uzyskane odszkodowanie:
Ostateczny wyrok zapadł w marcu 2015 roku, po ponownym rozpatrzeniu sprawy przez Sąd Apelacyjny. Dzięki działaniom Europejskiego Centrum Odszkodowań sąd nakazał ubezpieczycielowi wypłatę zadośćuczynienia w wysokości 80 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami na rzecz poszkodowanego Tomasza oraz zapłatę pozostałych kosztów, w tym zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym, opłaty sądowej i części nieuiszczonych kosztów sądowych. W wyroku Sąd Apelacyjny podkreślił jednocześnie, że w istocie żadna kwota nie jest w stanie zrekompensować straty po śmierci bliskiej osoby i ukoić wynikającego z niej bólu.

Historia:
12 stycznia 2005 roku to data, która na długo, lecz tragicznie wyryła się w pamięci Tomasza i Marka W. Doszło wówczas do poważnego wypadku samochodowego, podczas którego kierujący samochodem osobowym Witold G. stracił nad nim panowanie i uderzył w idącą poboczem Annę W. Z powodu doznanych obrażeń kobieta zmarła, co dla Tomasza i Marka W. było ogromnym ciosem, bowiem pierwszy z nich stracił żonę, a drugi kochającą mamę.

Propozycja Ubezpieczyciela:
10 tys. zł jako odszkodowanie za śmierć matki oraz 4000 zł tytułem zwrotu innych kosztów, które zostały udokumentowane.

Uzyskane odszkodowanie:
Wyrokiem sądu, który zapadł w czerwcu 2015 roku, dla obu mężczyzn zasądzono po 100 tys zł (wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 29 listopada 2013, zarówno w przypadku ojca, jak i syna). Ubezpieczyciel został również obciążony zwrotem kosztów procesu w wysokości 3600 zł i zobowiązany do wpłaty 10 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa, tytułem opłaty od pozwu
Więcej na:http://bit.ly/1RoBwcS

Historia:

 

30 lipca 2006 roku 14-letni Filip grał z kolegami w koszykówkę na szkolnym boisku w centrum Wrocławia. Gdy piłka wpadła na mur okalający boisko, Filip wdrapał się na niego. Na murze znajdowała się metalowa siatka, która – jak się okazało – była pod napięciem. Filip został śmiertelnie porażony prądem, zmarł mimo reanimacji prowadzonej przez lekarzy pogotowia ratunkowego. Sprawa o ustalenie odpowiedzialnych osób i instytucji ciągnęła się kilka lat ale ostatecznie udało się ją zakończyć. W 2013 roku, prawomocnym wyrokiem skazano winnych tragedii: b. dyrektorkę gimnazjum, do którego należało boisko i dyspozytora pogotowia energetycznego. To otworzyło drogę do starania się o zadośćuczynienie dla rodziny chłopca za ból i cierpienie po stracie syna i brata od instytucji odpowiedzialnych za zaniedbania.

 

Uzyskane odszkodowanie:

 

W lutym br. EuCO doprowadziło do ugody ze spółką Tauron Dystrybucja – do rodziny Filipa trafiło wtedy 280 tysięcy złotych. Dzięki staraniom EuCO Gmina Wrocław podpisała ugodę, w ramach której wypłaci bliskim łącznie 240 tysięcy złotych zadośćuczynienia za krzywdę, ból i cierpienie po śmierci Filipa. To daje łączną kwotę 520 tysięcy złotych zadośćuczynienia wywalczonego przez EuCO.

 

Więcej: http://bit.ly/2pPi9WD

Historia:

 

37-letni Rafał został całkowicie sparaliżowany w wyniku wypadku, do którego doszło 20 czerwca 1998 r. na trasie Goświnowice–Grądy, koło Nysy, w woj. opolskim. Wówczas 18-letni Rafał jechał do przyjaciół. Auto prowadził jego kolega. Przez niezachowanie ostrożności podczas jazdy, zwłaszcza przez zbyt dużą prędkość, kolega stracił panowanie nad samochodem, zjechał do rowu i uderzył w drzewo. Rdzeń kręgowy Rafała został przerwany, przez co od dnia wypadku mężczyzna nie może się poruszać, wymaga całodobowej opieki i pomocy we wszystkich codziennych czynnościach.

 

Propozycja ubezpieczyciela:

 

W 2001 r. zakład ubezpieczeń wypłacił mężczyźnie odszkodowanie w wysokości zaledwie 45 tysięcy zł.

 

 

Uzyskane odszkodowanie:

 

14 lat po tej decyzji rodzina Rafała zwróciła się o pomoc do prawników z Europejskiego Centrum Odszkodowań. Ci odwołali się od tej decyzji, co poskutkowało wypłatą 150 tysięcy zł przez ubezpieczyciela. Po analizie wszystkich okoliczności zdarzenia i bieżącej sytuacji Rafała Kancelaria EuCO uznała jednak, że ze względu na tragiczny stan zdrowia młodego mężczyzny i sytuację jego najbliższych wypłacona kwota była rażąco niska i w 2015 roku złożyła pozew sądowy o zapłatę dodatkowej kwoty zadośćuczynienia w wysokości 805 tysięcy zł. Rok później sąd I instancji zasądził na rzecz Rafała kwotę 805 tys. z ustawowymi odsetkami. Pieniądze nie zostały jednak wypłacone, gdyż od części wyroku ubezpieczyciel odwołał się, wnosząc o obniżenie kwoty zadośćuczynienia o 300 tysięcy zł. Ostatecznie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymał decyzję sądu I instancji i Rafał uzyskał łączną kwotę zadośćuczynienia w wysokości 1 miliona zł. To jedno z najwyższych zadośćuczynień w Polsce dla ofiary wypadku samochodowego.

 

Więcej: http://bit.ly/2myJtlO

W 2015 r. nasza Klientka uczestniczyła w wypadku komunikacyjnym jako kierowca pojazdu poszkodowanego. W następstwie tego zdarzenia doznała szeregu ciężkich obrażeń, które na długi czas wyłączyły ją z możliwości prawidłowego funkcjonowania oraz z życia publicznego. Poszkodowana powierzyła swoją sprawę EuCO S.A., które w toku likwidacji uzyskało łączną sumę wypłat w wysokości ponad 350 tys. zł (w tym 300 tys. zł tytułem zadośćuczynienia) oraz rentę na zwiększone potrzeby, a także objęcie Klientki programem pomocowym (w skład którego wchodzą m.in. wizyty kontrolne, rehabilitacje opłacane przez Towarzystwo Ubezpieczeń). Ostatecznie w sprawie zawarto ugodę na łączną kwotę 700 tys. zł (dopłata prawie 350 tys. zł) z wyłączeniem roszczeń rentowych i kosztów programu pomocowego. Wyłączenie oznacza, że w przypadku gdy pojawią się ku temu podstawy, roszczenia rentowe mogą w przyszłości zostać rozszerzone, zwiększone bądź skapitalizowane, oraz że nasza Klientka będzie objęta programem pomocowym mimo zawarcia ugody. Decyzja o podpisaniu ugody zapadła po konsultacji i za zgodą Klientki. W ocenie Mecenasów EuCO ugoda na wynegocjowanym poziomie jest bardzo korzystna biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, charakter ugody oraz orzecznictwo sądów w podobnych sprawach.

Państwo Z. są małżeństwem od 18 lat. Ze związku małżeńskiego mają dwoje dzieci. W 2013 roku mąż Klientki uczestniczył w wypadku komunikacyjnym, w wyniku którego doznał rozległego urazu wielonarządowego. Konsekwencją wypadku jest utrzymujący się niedowład spastyczny czterokończynowy, zaburzenia osobowości i mowy. Mąż Pani Z. jest osobą niepełnosprawną, niezdolną do samodzielnej egzystencji, wymagającą stałej opieki.

Wypadek oraz jego następstwa były dla naszej Klientki ogromną tragedią, która zupełnie zmieniła jej dotychczasowe życie. Od 5 lat Pani Z. całkowicie poświęca swoje życie mężowi, nie pracuje, nigdzie nie wyjeżdża, praktycznie cały czas opiekuje się mężem i samotnie wychowuje dzieci. Obecny stan zdrowia męża Pani Z. wpływa nadal na stan psychiczny, w tym emocjonalny Klientki. Między małżonkami nie panują typowe małżeńskie relacje.

W listopadzie 2015 roku w imieniu Klientki, wysłano do towarzystwa ubezpieczeniowego zgłoszenie żądania wypłaty zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dobra osobistego żony, jakim jest prawo do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym. Otrzymaliśmy decyzję odmowną, stąd też sprawa o zapłatę świadczenia została skierowana na drogę postępowania sądowego. W listopadzie 2017 roku, Sąd I instancji zasądził na rzecz naszej Klientki kwotę w wysokości 80.000 zł tytułem zadośćuczynienia. W czerwcu 2018 roku Sąd II instancji oddalił apelację strony pozwanej, podzielając stanowisko Sądu I instancji.

Przyznana kwota 80.000 zł ma na celu kompensatę nie tyle doznanego przez żonę bólu, związanego ze stanem męża, co przedwczesnego zerwania więzi rodzinnej między nimi, gdyż więź między małżonkami jest wartością niematerialną, która stanowi dobro osobiste podlegające ochronie prawnej.

Wyrok jest prawomocny.

Pani Agnieszka B. w sierpniu 2017 r. uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu jako pasażerka motocykla, w który wjechało auto. W chwili wypadku miała 36 lat. Po wypadku poszkodowana przebywała w szpitalu do końca października 2017 r. Doznała poważnego urazu głowy, mózgu, z niedowładem kończyn prawych, złamania kolana, kości piętowej, kostki bocznej podudzia itd. Sprawę Pani Agnieszki prowadziliśmy od samego początku. Pomogliśmy rodzinie Klientki zdobyć potrzebne dokumenty i we wrześniu 2017 r. wysłaliśmy do Towarzystwa sprawcy szkody zgłoszenie roszczeń. W drodze decyzji uznaniowych Towarzystwo przyznało prawie 127 tys. zadośćuczynienia, 5 tys. zł ryczałtu na leczenie oraz prawie 4 tys. zł kosztów opieki. W wyniku naszych działań Klientka została również objęta Indywidualnym Planem Pomocy, który obejmuje kompleksowe, specjalistyczne leczenie, dopasowane do potrzeb Poszkodowanej. Koszty tego leczenia pokrywa towarzystwo. Pani Agnieszka jest z niego zadowolona, a jej stan zdrowia się poprawia. W takiej sytuacji podjęliśmy negocjacje ugodowe z towarzystwem i udało nam się wynegocjować łączną kwotę ugody na 700 tys. zł. Ugoda obejmuje również dalsze leczenie Klientki w ramach Indywidualnego Planu Pomocy jeszcze przez prawie 2 lata.

Ponad milion zł. w drodze ugody dla Klientki EuCO!
W lutym 2016 r. 24 letnia Monika W. została potrącona przez samochód na przejściu dla pieszych. Na skutek wypadku doznała poważnego urazu głowy, co doprowadziło do porażenia kończyn i upośledzenia funkcji mowy.

Sprawę Pani Moniki prowadziliśmy od samego początku, pomagając rodzinie Klientki zdobyć wszystkie potrzebne dokumenty.

W lutym 2017 r. w imieniu Poszkodowanej zgłosiliśmy roszczenia do Ubezpieczyciela sprawcy wypadku. W drodze decyzji uznaniowych Towarzystwo przyznało ponad 80.000 zł zadośćuczynienia oraz zwróciło liczne koszty leczenia, dojazdów, utraconego dochodu itd. Klientka została również objęta Indywidualnym Planem Pomocy, który obejmował kompleksowe, specjalistyczne leczenie, dopasowane do jej potrzeb. Koszty tego leczenia pokrywało
Towarzystwo.

W trakcie dalszych działań uzyskaliśmy także dla Pani Moniki rentę z tytułu niemożności zarobkowania w kwocie miesięcznej prawie 700 zł oraz rentę na zwiększone potrzeby - blisko 600 zł miesięcznie. Ze względu na sytuację zdrowotną i życiową Poszkodowanej podjęliśmy negocjacje ugodowe w celu zakończenia jej sprawy i ostatecznie wywalczyliśmy kwotę prawie 1.100.000
zł!!!

60 000 zł za przedwczesne zerwanie więzi rodzinnej dla Klienta EuCO
Państwo B. są małżeństwem od 38 lat. Ze związku małżeńskiego mają dwóch synów. W 2002 roku żona powoda została potrącona na skrzyżowaniu, doznając ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego ze stłuczeniem i rozerwaniem mózgu oraz niedowładu połowiczego prawostronnego.

 

Poważne skutki wypadku występują u żony Pana B. do dnia dzisiejszego: jest ona osobą niepełnosprawną, niezdolną do samodzielnej egzystencji, wymagającą stałej opieki.

Wypadek oraz jego następstwa był dla naszego Klienta ogromną tragedią, która zupełnie zmieniła jego dotychczasowe życie. Od prawie 16 lat całkowicie poświęca on swoje życie żonie, która nie odpowiada na zadawane pytania, nie przyjmuje samodzielnie posiłków, miewa napady drgawek. Opieka nad niepełnosprawną żoną jest dla niego ogromnym wysiłkiem zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym, a widok niepełnosprawnej żony jest bardzo bolesny. Tragiczny wypadek, któremu uległa odebrał mu szansę na szczęście: stracił bardzo wiele cennych, niepowtarzalnych chwil, które są udziałem męża w normalnie funkcjonującej rodzinie. Między małżonkami nie panują typowe relacje, prawa i obowiązki małżeńskie. Pan B. utracił prawo do utrzymania więzi emocjonalnej z żoną.

W maju 2017 roku w imieniu Klienta, wysłano do towarzystwa ubezpieczeniowego zgłoszenie żądania wypłaty zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dobra osobistego męża, jakim jest prawo do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym. Otrzymaliśmy decyzję odmowną, stąd też sprawa o zapłatę świadczenia została skierowana na drogę postępowania sądowego. W lipcu 2018 roku, Sąd I instancji zasądził na rzecz naszego Klienta kwotę w wysokości 60.000 zł (uwzględniającą 50% przyczynienia się bezpośrednio poszkodowanej do zaistnienia szkody) tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną w wyniku wypadku krzywdę w postaci naruszenia dobra osobistego, jakim jest prawo do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym oraz prawo do utrzymania więzi rodzinnej.

Przyznana kwota 60.000 zł ma na celu kompensatę nie tyle doznanego przez męża bólu, związanego ze stanem żony, co przedwczesnego zerwania więzi rodzinnej między nimi, gdyż więź między małżonkami jest wartością niematerialną, która stanowi dobro osobiste podlegające ochronie prawnej.

Wyrok nie jest prawomocny.

W 2008 roku siostra naszej Klientki wówczas 24-letnia młoda kobieta, uczestnicząc w wypadku komunikacyjnym, doznała poważnych obrażeń ciała, a ponadto na skutek obrażeń odniesionych podczas wypadku  nastąpiło urodzenie martwego dziecka drogą cesarskiego cięcia. Siostra Pani K. przebywa w stanie śpiączki. Jej stan fizyczny i psychiczny  wymaga całodobowej specjalistycznej opieki, dlatego też przebywa ona w Zakładzie Opiekuńczym. Z osoby która miała przed sobą całe życie, na skutek wypadku stała się osobą niepełnosprawną, zdaną na pomoc i opiekę innych osób w życiu codziennym.

Relacje jakie panowały pomiędzy siostrami oparte były na dużym zaufaniu, wzajemnym szacunku. Siostry były dla siebie przyjaciółkami, które nawzajem się wspierały. Więź jaka była między naszą Klientką, a jej siostrą była niezwykle silna i wielopłaszczyznowa.

Wypadek, w którym uczestniczyła również powódka wywołał nieodwracalne skutki z którymi musi się ona mierzyć każdego dnia. Pani K. nie może pogodzić się z faktem, że nie usłyszy już nigdy głosu siostry, nie otrzyma od niej żadnej rady oraz że poszkodowana nie może poznać jej dzieci. Wszystko to w sposób niewątpliwy wskazuje na zerwanie więzi jakie istniały między siostrami przed wypadkiem oraz zakłócone istotnie życie rodzinne powódki.

W marcu 2017 roku w imieniu Klientki, wysłano do towarzystwa ubezpieczeniowego zgłoszenie żądania wypłaty zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dobra osobistego, jakim jest prawo do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym. Otrzymaliśmy decyzję odmowną, stąd też sprawa o zapłatę świadczenia została skierowana na drogę postępowania sądowego. We wrześniu 2018 roku, Sąd I instancji zasądził na rzecz naszej Klientki całą kwotę dochodzonego roszczenia w wysokości 40.000 zł tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną w wyniku wypadku krzywdę w postaci naruszenia dobra osobistego, jakim jest prawo do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym oraz prawo do utrzymania więzi rodzinnej.

Przyznana kwota 40.000 zł ma na celu kompensatę nie tyle doznanego przez Klientkę bólu, związanego ze stanem siostry, co przedwczesnego zerwania więzi rodzinnej między nimi, gdyż więź między rodzeństwem jest wartością niematerialną, która stanowi dobro osobiste podlegające ochronie prawnej.

Wyrok nie jest prawomocny.

Warto walczyć w sądzie o wyższe zadośćuczynienie !

Kiedy kilka lat temu doszło do wypadku, Pan Grzegorz miał 49 lat.  Był pasażerem pojazdu, który uczestniczył w zdarzeniu. Doznał obrażeń ciała w postaci mnogich złamań kości czaszki i twarzoczaszki, ostrej niewydolności oddechowej, złamania kości nosa.

Na etapie przedsądowym towarzystwo ubezpieczeń wypłaciło 25 000 zł i na tym etapie sprawę uznało za zakończoną. Sprawa Pana Grzegorza została przekazana do Kancelarii Radców Prawnych EuCO, aby na drodze sądowej dochodzić adekwatnego zadośćuczynienia.

Przed wypadkiem poszkodowany był osobą w pełni sprawną. Po wypadku wymaga stałej opieki, nie może pracować ani prowadzić samochodu, wymaga leczenia psychiatrycznego, ma depresję, stracił chęć do życia, jest wycofany społecznie, ma zaburzenia powonienia.

Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. W trakcie procesu pozwane towarzystwo ubezpieczeń proponowało zawarcie ugody, najpierw na  150 000 zł, następnie na 175 000 zł. Idąc za sugestią Kancelarii, Pan Grzegorz nie zgodził się ugodę.

Kilka tygodni później zapadł wyrok zasądzający całość naszego roszczenia. Łącznie uzyskaliśmy w sądzie dla Pana Grzegorza dopłatę 320 000 zł. Towarzystwo nie wniosło apelacji.

Wyrok jest prawomocny.

120 000 zł zamiast 14 700 zł dla Klienta EuCO
Warto walczyć w sądzie o wyższe zadośćuczynienie !

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w 2013 r. Zginęła pasażerka pojazdu - 25 letnia pani Anna, która w chwili śmierci była w ciąży. Kierującym i sprawcą wypadku był jej narzeczony.

Po śmierci pani Anny rości matka, Pani Grażyna. Została sama, ponieważ Anna była jej jedynym dzieckiem, a 10 lat wcześniej straciła również swojego męża.
Pani Anna od 1,5 roku nie mieszkała już z matką. Wraz ze swoim narzeczonym mieszkała w innym mieście, ale jej kontakt z matką nadal był bardzo częsty, a relacje wręcz przyjacielskie.

Towarzystwo ubezpieczeń, do którego zgłoszone zostały roszczenia, przyznało pani Grażynie 21 000 zł zadośćuczynienia po śmierci córki, ale pomniejszyło tę kwotę o 30% przyczynienia się zmarłej za to, że jechała ze swoim narzeczonym mimo, że nie miał ona ważnych uprawnień do kierowania pojazdami (przekroczył dozwoloną liczbę punktów karnych). Wypłacono 14 700 zł.

Sprawa została przekazana do Kancelarii EuCO, aby na drodze sądowej dochodzić adekwatnego zadośćuczynienia. Został wystosowany pozew na kwotę 99 000 zł (do łącznych 120 000 zł).

Proces sądowy toczył się w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy. W jego trakcie wykazaliśmy, że zmarła nie miała wiedzy na temat braku prawa jazdy, ale również udowodniliśmy, że brak prawa jazdy nie miał związku z faktem spowodowania wypadku. Przyczynienie zostało całkowicie zniesione. Wykazaliśmy również, że matkę i zmarłą córkę łączyły niezwykle silne więzi emocjonalne, a trauma po stracie jedynego dziecka jest obecna do dziś.

Zapadł wyrok w I Instancji – 69 000 zł zadośćuczynienia. Kancelaria EuCO uznała kwotę wyroku za nieadekwatną do okoliczności i wnieśliśmy apelację o pozostałe 30 000 zł.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku uwzględnił naszą apelację w całości. Wyrok jest prawomocny.

Łącznie dla pani Grażyny uzyskaliśmy 120 000 zł zadośćuczynienia

Do zdarzenia doszło w 2016 r. Pan Jacek podczas wykonywania obowiązków pracowniczych (wycinka drzewa), został przygnieciony przez spadające drzewo. Doznał bardzo poważnych obrażeń ciała. W protokole BHP napisano, że to wyłącznie pan Jacek przyczynił się do tego wypadku. Pan Jacek przekonany, że to nie była jego wina, nie podpisał protokołu BHP i zwrócił się do naszej Kancelarii z prośbą o pomoc w udowodnieniu winy pracodawcy. Bez tego nie mógł starać się o zadośćuczynienie z polisy OC pracodawcy.

Nasza Kancelaria jako pełnomocnik pokrzywdzonego Pana Jacka, uczestniczyła w procesie karnym przeciwko pracodawcy. To był trudny proces, ponieważ pracodawca podawał odmienne okoliczności wypadku, poddawał w wątpliwość zeznania świadków,  przeszkolenie pracownika, zupełnie nie poczuwał się do winy.

Ostatecznie, sprawa zakończyła się sukcesem!!! Pracodawca został uznany winnym i skazany na karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres próby. To sprawiło, że sprawa Pana Jacka może mieć swój dalszy ciąg.

W chwili obecnej Kancelaria skierowała do sądu pozew przeciwko pracodawcy o zadośćuczynienie za doznane przez Pana Jacka obrażenia ciała. Prowadząc sprawę karną i doprowadzając do skazania pracodawcy, zadbaliśmy o to, żeby sąd nie miał wątpliwości, kto zawinił w tym przypadku. Teraz uwaga sądu skupi się nie na tym, czy przyznać zadośćuczynienie, tylko na tym, jak dużą kwotę zasądzić.